W kraju dźwigającym się z ruin nasi pierwsi misjonarze dostrzegli, że najbardziej zburzone są ludzkie serca – i to im przynieśli lekarstwo w znaku Boskiego Serca.

​Serce misji ukute w Płaszowi

​To stąd, z krakowskiego Płaszowa – sercańskiej kolebki – wyruszał w poranioną Polskę ks. Wincenty Turek, pierwszy dyrektor i duchowy architekt grupy misyjnej. Każda jego wyprawa miała swój początek u stóp Matki Bożej Płaszowskiej. To przed Jej cudownym obliczem, z bezgranicznym zaufaniem, składał losy rodzącego się dzieła. Jako płomienny czciciel Pani Płaszowskiej, osobiście dbał o przywrócenie Jej wizerunkowi pierwotnego blasku, wierząc, że Maryja jest najpewniejszą Przewodniczką do Serca swego Syna.

​Ramię w ramię z nim stawali giganci sercańskiej ambony: ojcowie Franciszek Nagy, Stefan Rychlicki i Stanisław Sidełko. Ich słowo, kute w ogniu miłości, rozbrzmiewało wśród ruin i w murach odbudowujących się świątyń, stając się dla Polaków fundamentem nowej, niezniszczalnej nadziei.

​Prorocze zawołanie św. Jana Pawła II

​To wielkie dziedzictwo otrzymało najwyższą pieczęć – uroczyste błogosławieństwo Następcy św. Piotra. Św. Jan Paweł II, który z bliska obserwował żarliwość Sercanów jeszcze na krakowskich drogach, już jako Papież skierował do nas w 2003 roku historyczny list. Te słowa, kreślone ręką Świętego, stanowią naszą duchową „Kartę Misji”, która dziś płonie jeszcze mocniejszym blaskiem:

​„We wczesnych latach powojennych Wasze Zgromadzenie rozwinęło szczególne dzieło apostolskie – rekolekcje i misje intronizacyjne... Dzieło to realizujecie od lat z gorliwością i oddaniem. Nie straciło ono nic ze swej aktualności, gdyż także współczesne rodziny potrzebują wyjątkowego umocnienia i odnowy w Źródle Miłości, którym jest Serce Zbawiciela”.

​Styl Sercański: Ewangelia, która przygarnia

​Przez te 79 lat wypracowaliśmy unikalny „styl sercański”. To nasza duchowa linia papilarna – sposób przepowiadania, który rezygnuje z lęku na rzecz zachwytu nad Bożym Miłosierdziem. Jak wyznał w swoim testamencie kard. Stanisław Nagy: „Jeśli jestem z czegoś dumny w działalności Prowincji Polskiej, to z działalności misyjnej współbraci... to najlepsza marka Prowincji”.

​Dla nas jednak ten styl to coś nieskończenie głębszego niż „marka”. To żywa realizacja testamentu naszego Założyciela, o. Leona Jana Dehona, by iść do ludu i czynić świat Królestwem Bożego Serca. Nie niesiemy paragrafów – niesiemy Pocieszenie i Wynagrodzenie.

​W stronę jutra: Ponad czasem, przy Sercu

​Dziś, w 2026 roku, wkraczamy w przyszłość jako „Prorocy miłości i słudzy pojednania”. Choć krajobraz za oknem zmienił się nie do poznania, jedna prawda pozostaje niewzruszona: Serce Jezusa jest jedyną stałą w świecie pełnym zmiennych. Ono jest kotwicą rzuconą w wieczność.

​Idziemy do Waszych parafii i domów, niosąc to samo bogactwo, które w 1947 roku rozpaliło Polskę. Wierzymy, że współczesna rodzina potrzebuje tej samej Świętej Obecności, która uleczy rany i uciszy lęk. Idziemy, by wspólnie z Wami pisać kolejny rozdział tej wielkiej historii – bo jutro należy do tych, którzy zaufali Miłości, która ukochała świat aż do końca.

   ZP