Od samego początku duchowość sercańska była bowiem duchowością krzyża, wynagrodzenia i całkowitego daru z siebie.
Założyciel zgromadzenia, o. Leon Jan Dehon, pisał o powołaniu sercanina jako o drodze „przymierza miłości i ofiary”. Marzył o kapłanach, którzy nie zatrzymają się na bezpiecznej posłudze, lecz będą gotowi pozwolić się złamać jak chleb eucharystyczny, by stać się pokarmem dla świata.
Jednym z tych, którzy najpełniej urzeczywistnili tę wizję, jest ks. Martino Capelli – kapłan, sercanin i męczennik II wojny światowej.
Jego życie i śmierć są nie tylko kartą z historii, lecz żywym komentarzem do dehońskiego ideału Sacerdos et Hostia – kapłana i ofiary zarazem.
Życie zanurzone w Sercu
Ks. Martino Capelli urodził się 20 września 1912 roku w Nembro, w prowincji Bergamo. Od młodości nosił w sobie pragnienie całkowitego oddania się Bogu. Gdy poznał duchowość Księży Sercanów, odkrył w niej nie tylko zakonny styl życia, lecz duchową mapę własnego serca: miłość wynagradzającą, dostępność wobec Boga i ludzi, gotowość do ofiary.
Po święceniach kapłańskich był gorliwym duszpasterzem i wychowawcą. Formował się w świetle pism o. Dehona, ucząc się, że kapłaństwo nie kończy się na ołtarzu, lecz musi przenikać całe życie, aż do jego najgłębszych granic.
Gdy wybuchła II wojna światowa, jego droga zaprowadziła go do regionu Monte Sole, w okolice Marzabotto – ziemi, która wkrótce miała zostać naznaczona jedną z najokrutniejszych masakr w dziejach Europy. Tam jego kapłaństwo weszło w strefę mroku, gdzie Ewangelia miała być głoszona nie słowem, lecz życiem.
I. Cicha oblacja codzienności – Dyspozycyjność serca (Disponibilité)
Dla o. Dehona pierwszym stopniem ofiary była Dyspozycyjność – wewnętrzna go⁷towość, by nie należeć już do siebie, lecz do Boga i do braci.
Kapłan sercański ma żyć w postawie nieustannego „Oto jestem”. Ecce Venio.
Dla ks. Martina nie była to abstrakcyjna postawa ascetyczna. Stała się dramatycznym wyborem.
Pod koniec września 1944 roku okolice Monte Sole stały się miejscem krwawej pacyfikacji. Ks. Capelli mógł szukać schronienia w bezpieczniejszych rejonach, jednak zdecydował się pozostać z ludźmi. 29 września 1944 roku, niosąc pomoc rannym i posługując sakramentalnie, został schwytany przez oddziały SS.
Pozostał wierny do końca, dzieląc los swoich parafian. To była jego pierwsza oblacja: zgoda, by jego życie przestało należeć do niego.
II. Wynagrodzenie – Miłość wobec grzechu świata (Reparatio)
O. Dehon uczył, że wynagrodzenie nie polega jedynie na modlitwie, lecz na odpowiedzi miłości na grzechy społeczne: niesprawiedliwość, przemoc, odczłowieczenie.
Marzył o zakonnikach, którzy wyjdą z zakrystii i wejdą w rany świata.
Ks. Martino zrozumiał to intuicyjnie.
Widział, że wojna to nie tylko konflikt zbrojny, lecz dramat duchowy: gwałt zadany godności człowieka i Sercu Boga. Dlatego jego posługa stała się kapłaństwem wynagradzającym.
Nie miał broni. Nie miał wpływów. Nie miał żadnej władzy. Miał tylko obecność.
Każda spowiedź w lesie, każda modlitwa nad umierającym dzieckiem, każda noc spędzona przy przerażonych rodzinach była aktem naprawiania świata. Tam, gdzie człowiek stawał się wilkiem dla człowieka, on próbował przywracać obraz Boga.
Jego wynagrodzenie było konkretne: być tam, gdzie nikt nie chciał być.
III. „Sacerdos et Hostia” – Kapłan, który staje się ofiarą
Centralnym pojęciem duchowości o. Dehona było Sacerdos et Hostia. Kapłan nie tylko składa ofiarę – on sam ma nią być. Ma pozwolić, by jego życie stało się Eucharystią. U o. Dehona była to wizja duchowa.
U ks. Martina stała się faktem historycznym.
1 października 1944 roku w Pioppe di Salvaro ks. Capelli stanął przed plutonem egzekucyjnym wraz z grupą cywilów Wiedział, dokąd idą. Wiedział, że to droga bez powrotu.
I właśnie wtedy jego kapłaństwo osiągnęło szczyt.
Do końca spowiadał, udzielał rozgrzeszenia, modlił się z tymi, którzy drżeli ze strachu. Podtrzymywał upadających, szeptał słowa nadziei, niósł pokój tam, gdzie panowała rozpacz.
Gdy padły strzały, umierał jak kapłan, który właśnie kończył Mszę swojego życia.
Jego śmierć była immolacją – całopalną ofiarą. Nie przypadkiem. Nie w chaosie. Lecz jako dopełnienie drogi obranej świadomie od młodości.
IV. „Sint unum” – Jedność silniejsza niż śmierć
Dla o. Dehona jedność była jednym z filarów charyzmatu: „Aby byli jedno”. Ofiara jednego członka zgromadzenia zawsze wzbogaca całe Ciało Chrystusa.
Gdy ks. Martino poszedł na śmierć, nie szedł sam. Niósł w sobie charyzmat zgromadzenia.Modlitwy współbraci.
Wierność założyciela.
Umierał jako syn Dehona, jako kapłan Kościoła, jako członek wspólnoty, która przez jego krew została jeszcze głębiej wszczepiona w misterium Chrystusa.
Z różańcem w dłoni i rozgrzeszeniem na ustach pokazał, że sercanin nigdy nie umiera prywatnie.
Jego śmierć na zawsze stała się własnością Kościoła.
Dziedzictwo – Miłość, która zwycięża nienawiść
W listopadzie 2025 roku papież Franciszek zatwierdził dekret o męczeństwie ks. Martino Capelliego, co ostatecznie potwierdziło drogę do jego beatyfikacji.
Ogłoszono również, że uroczystość wyniesienia go na ołtarze odbędzie się 27 września 2026 roku w Bolonii.
Kościół potwierdził w ten sposób to, co od dawna żyło w pamięci wiernych: że jego życie było Ewangelią zapisaną krwią.
Pozostaje on znakiem, że świętość nie polega na braku cierpienia, lecz na miłości, która potrafi przejść przez piekło historii i nie stracić światła.
O. Leon Dehon napisał:
„Naszym jedynym powodem istnienia jest Serce Jezusa i Jego miłość.”
Ks. Martino Capelli udowodnił, że ta miłość jest silniejsza niż wojna, silniejsza niż strach i silniejsza niż śmierć.
Bo gdy wszystko płonie – tylko miłość pozostaje.
Modlitwa o serce gotowe do ofiary
Najświętsze Serce Jezusa, Ty uczyniłeś ks. Martino swoim wiernym świadkiem aż do ofiary z życia.
Za jego wstawiennictwem prosimy Cię: daj nam serca gotowe do pomocy i odwagę, byśmy w chwilach próby nigdy nie szukali własnego ocalenia kosztem innych. Naucz nas zwyciężać nienawiść miłością, a zło dobrem, abyśmy tak jak on byli Twoim światłem tam, gdzie panuje mrok.
ZP